IQ rośnie, cena spada

niedziela, 5 października 2008

Wczasach, w których klienci mają coraz większe oczekiwania, coraz więcej firm w budowanych domach i apartamentach montuje instalacje pozwalające m.in. sterować ogrzewaniem, oknami oraz bezpieczeństwem budynku. Nowoczesne rozwiązania najszybciej trafiły do prestiżowych apartamentowców.
Co powinien zawierać dom, by zyskać miano „inteligent­nego"? Dom inteligentny to ta­ki, w którym różne urządzenia elektroniczne podnoszą komfort życia mieszkańców, oszczędza­ją energię i zapewniają więk­sze bezpieczeństwo. Prawdzi­wym wyzwaniem jest połączenie wszystkich urządzeń w jeden współpracują­cy system.

Jak może działać inteligentny dom? W każdym pokoju jest niewielki płaski panel dotykowy, służący do kierowa­nia wszystkimi funkcjami do­mu. Program do sterowania można też wgrać do pamięci większości urządzeń przenoś­nych, wyposażonych w ekranik i łączność bezprzewodową WiFi (palmtop, telefon komórkowy). Sterować systemem można też zdalnie – na przykład przez Internet.

W epoce drożeją­cej energii niebagatelne są rów­nież te rozwiązania, które ogra­niczą jej zużycie. Na przykład: gdy mieszkańcy opuszczą dom, system obniża temperaturę. Może też odcinać ogrzewanie, jeżeli w danym pomieszcze­niu zostaną otworzone okna (w ten sposób ciepło nie ucie­ka na zewnątrz). Gdy napalimy w kominku, w jego okolicy wy­łączone zostanie ogrzewanie podłogowe.

Równie ważne co oszczędność są elementy poprawiające bez­pieczeństwo. Jeżeli czujnik w ła­zience wykryje zalanie, natych­miast odetnie dopływ wody. Gdy w domu jest małe dziecko, moż­na zaprogramować wyłączenie prądu w tych gniazdkach, do których ma dostęp. Przydatną funkcją jest przycisk przy wyj­ściu, którego przełączenie wyga­sza wszystkie światła w miesz­kaniu oraz prąd w gniazdkach, w których mogliśmy zostawić włączone żelazko.

Gdy wyjedziemy na urlop, inteligentny dom potrafi sy­mulować obecność domowni­ków, zapalając światła, telewi­zor czy puszczając muzykę. Zewnętrzne kamery zarejestrują każdego, kto pojawi się w oko­licy, a komunikat o tym mogą przesłać w formie ememesa na komórkę. Co prawda wiele zaawansowanych systemów alar­mowych ma już podobne możliwo­ści, ale dopiero zintegrowanie ich z systemem daje najlep­sze efekty. Weźmy popularne w ostatnich latach czujki tlen­ku węgla, który może ulatniać się z zaniedbanej instalacji CO (co jest poważnym problemem, biorąc pod uwagę powrót do tradycyjnych metod ogrzewa­nia - kominkiem i piecem węglowym). W tradycyjnym do­mu po wykryciu śmiertelnego gazu włączy się alarm. Dom in­teligentny nie tylko zawiadomi właścicieli, ale też natychmiast otworzy okna i włączy pełny ciąg wentylacji.

Sercem apartamentu jest rozdzielnia: migająca setka­mi światełek skrzynka, zaj­mująca jedno ze skrzydeł sza­fy w przedpokoju. Tu zbiega się prawie dwieście obwodów elektrycznych z całego wnę­trza. Liczba kabelków, jakie wy­chodzą z rozdzielni do wszyst­kich ścian, uświadamia nam jednak, że w domu inteligentnym położono ich kilometry. A to z kolei prowadzi do pytania - ile taki luksus kosztuje?

Ceny systemów inteligentne­go budownictwa ciągle spada­ją. - Te udogodnienia są już na kieszeń przeciętnego, budują­cego dom Polaka. A poprawa komfortu, bezpieczeństwa oraz oszczędność energii są na ty­le widoczne, że opłaca się już montowanie ich w domach o powierzchni 150-200 m.

Eksperci szacują, że koszt in­teligentnej instalacji wyposa­żonej w podstawowe funkcje to około 3-5 proc. wartości całej inwestycji (do 10 proc. w przy­padku największej liczby róż­nych bajerów). Jeżeli przyj­miemy, że większość budują­cych nie przekracza budżetu miliona złotych, można przy­jąć, że „koszt podwyższonego IQ" zamyka się w 200-500 zł za mkw.

 Źródło: Polityka nr 38 (2672) z 20 września 2008 - Piotr Stasiak "IQ rośnie, cena spada"